Miałem niedawno przyjemność obejrzeć spektakl „Rubinowe gody” autorstwa Krzysztofa Kędziory i muszę przyznać, że był to wieczór pełen śmiechu i doskonałej rozrywki. Ta błyskotliwa komedia okazała się być prawdziwym oderwaniem od rzeczywistości i świetnym sposobem na poprawę humoru.

Fabuła koncentruje się wokół Grażyny i Mariana – małżeństwa z prowincji, które postanawia uczcić swoją czterdziestą rocznicę ślubu w luksusowym hotelu, dzięki prezentowi od córki. To, co miało być spokojnym weekendem, przeradza się w wir nieprawdopodobnych zdarzeń za sprawą tajemniczego gościa znalezionego pod łóżkiem oraz dociekliwego portiera-boya hotelowego o imieniu Danny, który całą sytuację interpretuje jako erotyczny trójkąt.

Komizm spektaklu buduje zwłaszcza zderzenie „rubinowej pary” z nowoczesną technologią hotelu – ich zabawne próby włączenia światła czy otwarcia drzwi wywołują salwy śmiechu. Ona, pełna werwy i ciekawości nowego świata, on – typowy Polak preferujący gazetę, piwo i telewizję – tworzą duet, który mimo różnic charakterów emanuje prawdziwym uczuciem i oddaniem. To właśnie ta warstwa spektaklu przekazuje piękne przesłanie: miłość się nie starzeje.

„Rubinowe gody” to jednak nie tylko opowieść o długoletnim małżeństwie – to również kpiąca satyra na temat polskiej polityki i polityków. Nagłe i zaskakujące pojawienie się przedstawiciela tej klasy społecznej otwiera kolejną warstwę narracyjną dotyczącą wartości, z którymi spotykamy się na co dzień. Postać Danny’ego, boya hotelowego, zręcznie spaja te dwie opowieści, choć szybko orientujemy się, że nie jest on tylko zwykłym pracownikiem hotelu.

Obsada aktorska zasługuje na najwyższe uznanie. Zarówno dojrzali, jak i młodsi aktorzy pokazali kunszt sceniczny na najwyższym poziomie. Ich gra była tak naturalna i przekonująca, że momentami zapominałem, że jestem w teatrze. Perfekcyjne wyczucie komizmu sytuacyjnego, świetne dialogi i doskonałe tempo akcji sprawiły, że śmiałem się do łez.

Z każdą minutą intryga nabiera tempa, a cała historia zmierza w kierunku potencjalnego skandalu politycznego na szczytach władzy. Spektakl w zabawny, ale też mądry sposób pokazuje, jak jeden wieczór i splot niespodziewanych zdarzeń może całkowicie odmienić życie bohaterów.

„Rubinowe gody” to przedstawienie niezwykle aktualne, pokazujące realia współczesnych relacji i polskiej rzeczywistości w sposób lekki, ale niepozbawiony głębi. Dwie godziny spędzone na widowni minęły błyskawicznie, a wychodząc z teatru czułem się zrelaksowany i w doskonałym humorze.

Zdecydowanie polecam ten spektakl wszystkim, którzy potrzebują odreagowania, szukają dobrej rozrywki lub po prostu chcą spędzić wieczór na doskonałej komedii. Nawet jeśli się wahacie – idźcie! Nie pożałujecie ani jednej minuty spędzonej z tą historią i jej bohaterami.


Każdy Twój datek to magiczny bilet, który otwiera drzwi do świata sztuki – pomóż mi wędrować przez koncerty i spektakle, by dzielić się tymi przeżyciami z Tobą! 🎭🎶✨
https://buycoffee.to/dominikborkowski